Poznaj sprawdzoną strategię wygrywania

Poznaj, jaka jest wielokrotnie sprawdzona przeze mnie strategia wygrywania. Ubiegły tydzień był dla mnie wyjątkowo radosny. Wygrałam bilety na Wielki Finał Power Show, organizowany przez Sukces Pisany Szminką, a kilka dni później również mentoring z Olgą Kozierowską. Do tych dwóch nagród dołączyła wygrana książka „Gra o biznes” Izy Makosz, którą zdobyłam w połowie miesiąca.

Za każdym razem zastosowałam tę samą strategię i powiem Ci szczerze – ona działa! Postanowiłam podzielić się nią z Tobą – bo Ty też możesz wygrywać.

Gdy słyszysz o jakimś konkursie, to jaka jest Twoja pierwsza myśl? Może coś w stylu: „Eh, fajnie byłoby zdobyć taką nagrodę?” – wzdychasz. A może: „Tia, jasne, ja i wygrana” – odpowiadasz z wątpliwością w głosie. Jeszcze inaczej: „I tak mi się nie uda, w życiu nic nie wygrałam, to po co mam startować” – dodajesz z rezygnacją. Czy tak jest u Ciebie?

Czy kiedykolwiek słyszałaś, że Twój świat zewnętrzny jest odzwierciedleniem Twojego podejścia i myśli wewnętrznych? Jak z nastawieniem wzdychania, wątpliwości i rezygnacji chciałabyś wygrać? Pomyśl o różnych aspektach Twojego życia – jakie myśli wówczas krążą w Twojej głowie?

Wiesz co, ja wierzę w potęgę podświadomości. Ok., przyznaję, na początku podchodziłam do tego dość sceptycznie – jednak tylko dlatego, że tak naprawdę nie umiałam dobrze zastosować tego w praktyce i połączyć z moimi wartościami. Każda myśl działa, gdy w nią wierzysz. Tak naprawdę wierzysz, całą sobą, każdą komórką Twojego ciała i nie zostawiasz nawet najmniejszej przestrzeni na wątpliwość, że jest inaczej.

Zobacz, jak to działa. Mówisz: „Nie jestem dość dobra” – czy myślisz, że zaproponują Ci awans? Mówisz: „I tak mi się nie uda” – jaka jest szansa, że jednak zwyciężysz? Mówisz: „Dzisiaj jest beznadziejny dzień” – myślisz, że zauważysz nawet drobne piękno?

Gdy pierwszy raz usłyszałam o konkursie organizowanym przez Sukces Pisany Szminką i możliwości wygrania nagrody głównej – mentoringu i nagrania w Radio Chilli Zet, to moja pierwsza myśl była taka „Wygram to”. Nie miałam cienia wątpliwości, wręcz przeciwnie – moja siła i pewność w głosie byłaby w stanie powalić mury. Wiedziałam, że jestem w stanie (bo gruntownie przepracowałam wiarę w siebie) odnieść sukces w tym konkursie. Wierzyłam mocno w tę myśl. Nawet przez ułamek sekundy nie myślałam inaczej. Tylko optymizm, radość, mega energia i uczucie błogostanu – to odczuwałam wewnątrz. Każdego dnia, niemalże w każdym momencie, gdy o tym pomyślałam, wizualizowałam sobie, oczami wyobraźni widziałam swoje nazwisko na stronie Sukces Pisany Szminką: „Nagrodę główną otrzymuje Marta Jagodzińska”. Czułam to uniesienie, tę wszechogarniającą moje ciało radość, to rozrywanie od wewnątrz i ekscytację. Z takim nastawieniem zgłosiłam się (było to dla mnie oczywiste, że biorę udział, by wygrać), nagrałam film (co z tego, że przy wcześniejszych nagraniach odczuwałam tremę – w tym przypadku po prostu się nie zastanawiałam, tylko działałam) i czekałam spokojnie na powiadomienie o zwycięstwie. Nawet poinformowałam znajomych, że wygram. A co!

Gdy teraz na chłodno o tym myślę, to wydaje mi się to niewiarygodne. Bo niby skąd ja wiedziałam, że wygram? Przecież inna osoba mogła nagrać lepszy film. Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć. Po prostu wiedziałam i tyle. Wiedziałam też, że to działanie jest zgodne z wieloma moimi wartościami (m.in. kreatywność, wolność, robienie czegoś po swojemu, wspieranie kobiet w rozwoju) i że żadnej z pozostałych moich wartości nie zaprzecza. Wyłączyłam wtedy racjonalizm i po prostu dałam się ponieść pozytywnemu myśleniu.

W tym miesiącu zastosowałam tę strategię trzykrotnie i tyleż samo razy wygrałam. Po pierwszym razie pomyślałam, że to może przypadek. Po drugim razie już zdobyłam pewność. Po trzecie – dzielę się tym z Tobą, bo wiem, że to działa.

Gdybym miała dać Ci jedną, najważniejsza wskazówkę: „Nie dopuszczaj do siebie żadnej wątpliwości, skoncentruj swoje myślenie na tym, co naprawdę chcesz dostać od życia, wizualizuj sytuację, jakby się już dokonała, działaj w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami”.

Spróbujesz sprawdzić, jak to zadziała u Ciebie?

wygrana a wiara w siebie

Zapisz się na Inspirujący Newsletter

 

12 thoughts on “Poznaj sprawdzoną strategię wygrywania

  1. Agata says:

    Zgadzam się. Zdecydowanie sami kreujemy swoją rzeczywistość. Trzeba tylko się tego nauczyć i stosować. Mi super wychodzi z miejscami parkingowymi. Nawet w najbardziej zatłoczonym centrum handlowym jakieś się znajdzie blisko wejścia. Chyba najwyższy czas przenieść to na inne dziedziny życia. :)

    • Marta Jagodzińska says:

      Agato, z miejscami parkingowymi jeszcze nie próbowałam. Świetny pomysł – biorę do wypróbowania efektów. Dzięki wielkie za podpowiedź i podzielenie się :)

  2. Magdalena says:

    Siła, która w nas drzemie jest zaskakująca. Szkoda, że tak często o tym zapominamy. Motywacja wewnętrzna wsparta wizualizacją i działaniem to najlepszy przepis na spełnianie marzeń. Temat bardzo mi bliski, potwierdzam działanie :)

  3. Jadwiga - Laboratorium Zmieniacza says:

    Pamiętam naszą rozmowę o konkursach i cieszę się, że powstał ten artykuł :) Moje doświadczenia i obserwacje także potwierdzają, że sposób, w jaki myślę o sobie, świecie, innych ludziach i tym, co się dzieje wokół mnie, bardzo mocno oddziałują na poczucie sprawczości, pewności siebie i działanie.

    P.S. Moja ulubiona nagroda zdobyta w konkursie to kolacja w restauracji „Plater” Karola Okrasy, który cały wieczór nam towarzyszył i opowiadał o użytych składnikach i historii potraw serwowanych w menu degustacyjnym. Niebo w gębie, mnóstwo radości a p. Karol jest nieziemsko ciepłym człowiekiem. Jak startowałam w tym konkursie, to też z przeświadczeniem, że go wygram. I wygrałam ;)

  4. Dorota "Dorkita" Strzelecka says:

    Nie lubię konkursów… takich w których wygrana w 100% zależy tylko od szczęścia i przypadku, że cię wylosują, takich jak totolotek. Za to mówię TAK konkursom, gdzie masz dużo więcej wpływu. Takich w których musisz coś wykonać. Tak jak Twój w którym Ty nagrałaś filmik w którym szybowałaś w przestworzach. Sama mam na koncie wygranie 3 lata temu konkursu plastycznego na zewnętrzny malunek ścienny o powierzchni kilku metrów. Nagroda była pieniężna. Rodzice, mąż mi odradzali, bo twierdzili, że stracę kasę jak przegram – organizator nie zapewniał materiałów, farb… o to martwić musiałaś się sama. Ja jednak głęboko czułam, że warto i intuicja mówiła, że mam szansę. Zaczynałam powoli wykorzystując farby, które już miałam w domu, mieszając z nich brakujące kolory. W ramach tworzenia konkursowej pracy coraz bardziej utwierdzałam się, że cos z tego będzie. Wtedy zainwestowałam w brakujące materiały. Stosuję zasadę: najpierw wykorzystaj maksymalnie to co już masz i to co możesz dostać za darmo. Doceń to! Dopiero jak widzisz, że zblizasz się do celu sięgaj po rzeczy płatne. Mój mąż widząc, że moja konkursowa praca staje się coraz ładniejsza ze sceptyka zmienił się w największe wsparcie. Potem było bardzo zabawnie, zacząłmi pomagać, malować razem ze mną byśmy zdążyli na czas. Czasami malowanie przeciągało się do wieczora, robiło się ciemno a my oboje malowaliśmy świecąc latarką :) Jury zagłosowało, że moja praca jest najładniejsza i tak zostałam zwycięzcą. Takie momenty w życiu są super. To co najlepiej z tego pamiętam to było moje nastawienie. Jednak może się zdarzyć, że akurat nie wygrasz, bo zawsze będzie ktoś lepszy. Trzeba być na to gotową. Jednak nie warto się tym przejmować tylko robić konkursowe zadanie jak najlepiej i miec z tego radość. Nawet jak nie wygrasz to zamiast rozpaczać stwierdzić, że była to świetna zabawa, nowe doświadczenie i pogratulować zwycięzcy. Pozdrawiam

    • Marta Jagodzińska says:

      Doroto, świetne masz podejście i doświadczenia. Dziękuję, że się tym podzieliłaś :) Masz rację, czasem wygrana nie jest aż tak ważna, co droga, która do niej prowadzi. Zobacz, ile Ty zyskałaś – dowiedziałaś się, że posłuchanie swojego głosu wew, intuicji (nie rodziców, czy męża) doprowadziło Cię do wygranej. Co więcej, wsparcie męża i współpraca na dalszym etapie (to też może zbliżyć), może i dobra zabawa. I co dla mnie było ważne – przełamanie się w sobie i powiedzenie „A właśnie, że to zrobię”. Gratulacje :)

  5. Sabina says:

    Człowiek tyle czyta tych poradników, które nawołują „wierz w siebie”, „bądź niezłomna”, „optymizm to pierwszy składnik sukcesu”. Myślisz sobie: „tak! przecież to takie oczywiste! wystarczy z uśmiechem i pogodą ducha ze stali iść przez życie i tylko czekać na kolejny sukces!” i przez jakiś czas jesteś jak ten pudzian, przesz do przodu.
    Ale wystarczy jedno powątpiewające spojrzenie, czyjaś uwaga. Jestem niesamowicie wyczulona na opinię innych, na zmiany nastroju, nawet bez jakichkolwiek słów. Jak czujnik nastawiony na odbiór, który natychmiast zmienia swój pomysł by dopasować się do innych. I okazuje się, że jestem po prostu słabą zapałką.

    • Marta Jagodzińska says:

      Sabino, coś w tym jest, co napisałaś. Wiara w siebie, optymizm, pogoda ducha są niesamowicie ważne. Nie wiem, jakie poradniki do tej pory czytałaś i przez kogo pisane. Ja akurat jestem przeciwniczką amerykańskiego hurra optymizmu i grania innej osoby, niż jest się na co dzień. W zamian promuję systematyczną i w swoim tempie głęboką pracę (bo to jednak samo nie przychodzi i nie po kilku dniach) nad poczuciem własnej wartości i tym, co wymieniłam wyżej. Wówczas opinia innych nie ma już takiego znaczenia, co własne zdanie.

  6. Kasia Potasznik says:

    A to ciekawy zbieg okoliczności, przedwczoraj wzięłam udział w konkursie i czekam na nagrodę ;) I zastanowiłam się dlaczego właściwie tak rzadko biorę udział w konkursach, skoro nagrody czekają ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *