Muszę być miła, by wszyscy mnie lubili

Zacznę od tego, że wyjaśnię Ci, czym są i jak działają przekonania.

Przekonania są tym, w co głęboko wierzysz, z czym się identyfikujesz, na czym m.in. budujesz poczucie własnej wartości i tożsamości. Wszelkie Twoje działania stanowią odzwierciedlenie tego, co myślisz o sobie i innych, co według Ciebie jest możliwe, a co nie jest, jak wg Ciebie funkcjonuje świat i inni ludzie.

Warto zaznaczyć, że przekonania są podtrzymywane dzięki zauważaniu głównie tych informacji, które potwierdzają ich prawdziwość i nie zauważaniu danych podważających je. 

Czy wiesz, jakie przekonanie słyszę najczęściej z ust kobiet grających rolę „grzecznej dziewczynki”? Dodam, że jest to przekonanie mocno ograniczające i wpływające na każdy ważny obszar życia. Twierdzą one: „Muszę być miła, by wszyscy mnie lubili”.

Rozprawiając się z ograniczającymi przekonaniami warto zadać sobie następujące pytania:

  • Jak powstało to przekonanie?
  • Jak istnienie tego przekonania objawia się w moim życiu? Które zachowania są wynikiem wiary w to przekonanie?
  • Co tracę myśląc w ten sposób? W jaki sposób mi to szkodzi? Jakie koszty ponoszę?

Postanowiłam porządnie przyjrzeć się przekonaniu „Muszę być miła, by wszyscy mnie lubili” i rozłożyć je na czynniki pierwsze.

„Muszę…” – co to znaczy, że musisz? Ktoś Ci to każe? Słyszałaś to kiedyś od ważnej dla Ciebie osoby? Kto to był? Jaka była intencja takiego postępowania?

„…być miła…” – co to znaczy „być miłą”? Gdy drążę z moimi Klientkami ten temat, to często dochodzimy do takich określeń, jak: wyrozumiała, uśmiechająca się, ugodowa, ustępująca, a nawet nadskakująca. Można to przyrównać do rozkładania przed innymi czerwonego dywanu, po to, by mogli się na nim pokazać i zabłysnąć. Oczywiście kosztem „grzecznej dziewczynki”. To „bycie miłą” jest łatwą pożywką dla innych, silniejszych osobowości, nastawionych jedynie na swój sukces. Nie wiem, jak Tobie, mi pachnie tu manipulacją. Bo jak taka „będąca miłą grzeczna dziewczynka” ma odmówić wyręczania innych w codziennych obowiązkach (czy to domowych, rodzinnych, przyjacielskich, czy zawodowych)? Przecież może narazić się na to, że przestanie być lubiana. Otóż to! Czy akceptacja ze strony innych miałaby być uwarunkowana wyręczaniem innych w ich własnych obowiązkach? Czy naprawdę warto tak postępować? Osoba chcąca być „miłą”, by inni ją lubili, zazwyczaj rezygnuje z siebie, ze swoich potrzeb. Co więcej, swoim zachowaniem raczej nie wzbudza szacunku u innych.

„…by wszyscy…” – jacy wszyscy? Chodzi o wszystkich ludzi na świecie? Przecież to niemożliwe. Zresztą, po co wszyscy mają Cię lubić? A Ty lubisz wszystkich? Założę się, że nie i to jest normalne. Jednych lubimy i cenimy bardziej, innych trochę mniej. A skoro tak, to dlaczego Ciebie wszyscy mają lubić? Tak naprawdę, to po co Ci to? Mają lubić Twoje „bycie miłą”, czy Ciebie taką, jaką naprawdę jesteś? Po co Ci akceptacja i sympatia osób, przy których nie możesz czuć się sobą?

„…mnie lubili” – a Ty sama siebie lubisz? I tu dochodzimy do sedna tego przekonania. Jeśli Ty siebie naprawdę, głęboko lubisz, to mniejsze znaczenie będzie miało dla Ciebie to, czy wszyscy inni będą Cię lubić. Masz akceptację najważniejszej osoby na świecie – siebie samej. Tylko, że kobiety grające rolę „grzecznej dziewczynki” rzadko siebie lubią. Dlatego właśnie tak bardzo zależy im na akceptacji innych, najlepiej „wszystkich innych”.

Zauważ, że jest to zdanie warunkowe: „Jeśli będę miła, to wszyscy będą mnie lubić”. Czyli coś za coś. Czy chcesz rezygnować z siebie po to, by inni lubili Cię za Twoją grę? Czy to ma dla Ciebie sens?

Co możesz zrobić, by zmienić przekonanie?

  • Zastanów się, czy to przekonanie jest prawdziwe? Czy naprawdę „musisz być miła, by wszyscy Cię lubili”? Po co Ci to lubienie ze strony wszystkich?
  • Czy Twoje przekonanie pozwala Ci realizować swoje cele i marzenia? Czy rezygnujesz z nich w imię akceptacji innych?
  • Czy Twoje przekonanie pozwala Ci czuć się tak, jak chcesz się czuć? Czy pozwala Ci być sobą?

I dalej, jeśli chcesz zmienić swoje ograniczające przekonanie na takie, które będzie Cię wspierać:

  • Jak chcesz, by inaczej brzmiało to przekonanie, by Cię wspierało? (określone w formie pozytywnej!!!)
  • Jak zmieniłoby się Twoje zachowanie, gdybyś posiadała przekonanie wspierające?

Jeśli to nowe, wspierające przekonanie ma mieć szansę na dłużej (najlepiej już na zawsze) zadomowić się w Twoim życiu, to koniecznie poszukaj faktów, które za nim przemawiają.

Daj sobie prawo do tego, że nie wszyscy muszą Cię lubić. Tak samo, jak Ty też nie wszystkich lubisz.

Daj sobie prawo do tego, że naprawdę nie musisz być dla wszystkich „czerwonym dywanem”, wybawicielką i zawsze rozumiejącą.

Daj sobie prawo do bycia sobą….zdziwisz się, jak w Twoim otoczeniu zaczną pojawiać się ludzie, którzy będą Cię lubić, bo po prostu jesteś, bo jesteś autentyczna, bo lubisz siebie.

Zapisz się na Inspirujący Newsletter

 

7 thoughts on “Muszę być miła, by wszyscy mnie lubili

    • Marta Jagodzińska says:

      Dola, ja postrzegam to tak, że w byciu miłą, uprzejmą nie ma nic złego, o ile nie jest to podyktowane „jestem miła jedynie po to, by inni mnie lubili”.

  1. Spełniona Optymistka says:

    Kiedyś przejmowałam się opinią innych ludzi i starałam się być miła dla wszystkich. Zgubiło mnie to. Nie znałam samej siebie, bo w kółko przejmowałam się tym, co o mnie powiedzą i udawałam inną osobę. Nie byłam szczęśliwa. Wim na pewno, że zdrowy egoizm jest wskazany i wyrażanie własnego zdania również. Skończyłam z byciem taką szarą myszką i czuję się o wiele lepiej. Powtarzam sobie, że nie muszę wszystkim dogadzać, nie muszą mnie wszyscy lubić. Bycie sobą jest o wiele lepsze niż wieczne ograniczenia, które sama sobie narzucałam. Też o tym pisałam u siebie na blogu. Lubie ten temat, bo wiem o tym, jak dużo daje nam odnalezienie siebie. Pozdrawiam :-)

    • Marta Jagodzińska says:

      Spełniona Optymistko, gratuluję Ci nowego podejścia. Masz rację, że bycie sobą jest o wiele lepsze, niż bycie taką, jaką chcą inni. Świetnie, że masz już za sobą etap szarej myszki :)

  2. Kaśka says:

    o nie, ja juz dawno doszłam do wniosku, że nic nie muszę, a już na pewno nie być miłą. I o wiele lepiej mi się żyje od tamtej pory… Jestem sobą, co więcej wiem, że mam trudny charakter i jestem subtelna jak bokser na ringu, więc jesli już ktoś mnie polubi to wiem, że na zawsze. I to jest najcenniejsze.
    Bardzo fajnie czytało się ten post. Zapisałam się na newsletter i bede zagladac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *